Powinienem tu napisać, że urodziłem się z aparatem w ręku i fotografuję od kołyski, a tajemną edukację fotograficzną zgłebiałem w przedszkolu pośród obiadem a leżakowaniem, że mając 8 lat idealnie wywoływałem filmy. Pewnego zimowego poranka stwierdziłem, że nie pociągają mnie studia na Politechnice. Wyjechałem do Wrocławia i tam skończyłem szkołę fotograficzną. I tak już od kilkunastu lat poszukuję tych fotografii, które dadzą mi satysfakcję z dobrze wykonanej pracy, robię to dzień w dzień fotografując dla Miesięczniki Wyborczej.Na moich zdjęciach nie znajdziecie póz i sztucznych uśmiechów, nie będzie nieprzemyślanych kadrów i przypadku. Będą wyglądały tak prosto, że prawie każdy głupiec bedzie mógł pomyśleć, że potrafi je zrobić sam, a prawie każdy mądry człowiek pozna, że nie powstały poprzez przypadek. Będzieci na nich Wy i Wasz najpiękniejszy dzień w życiu.