|
W oczekiwaniu na udaną podróż i dość szybkie załatwienie sprawy wybieramy się w eskapadę i to nawet bez rezerwacji hotelu. Cel, środki lokomocji i hotel wybiera nasza firma - dział personalny, czyli jak się na dzień obecny mówi HR.
Swoją drogą (czyli po polsku baj de łej) - o tempora o mores - polscy obywatele prawdopodobnie jednak gęsi, skoro własnego języka nie mają.
Wracając do meritum (wszakże wiadomo po co piszemy)- hotel może być tańszy lub drogi, dobry lub zły. Skąd to wiedzieć najprzód? Ano spojrzeć na naszą witrynkę i wszystko wyczytać do ostatniego znaku alfanumerycznego. A jeżeli już o naszym przyszłym hotelu nic nie będzie? Nic się nie bać! Pojechać w to nieznane miejsce, choćby to był nawet jakiś Sheraton lub wręcz jakaś Plaza, być tedy alfatesterem, a później śmiało opisać swój pobyt, wrażenia, czystość, chętność personelu do pomocy, w tym pomocy w znalezieniu wieczornego towarzystwa dla samotnych, chwilowo nie żonatych i niemężatych, służbowo podróżujących biznesludzi, chwilowo bardzo samotnych w nowym miejscu - co stwarza nielichy stres, który może rozładować tylko bliska obecność osobnika płci jak najbardziej przeciwnej. Najlepiej do rana. Ale nie dłużej.
|
|